Pierwszy wpis tego typu i od razu o podwyżkach

Napisał
04-07-2018
Dział: E-commerce
Czytany 217 razy

Podczas, gdy Studio Jezyków Obcych wyleguje się na zasłużonych wakacjach, nasze Studio Reklamy i Marketingu "Profe Studio" nieustająco trwa na czatach. Na naszym blogu jest to pierwszy wpis tego typu i jak na złość dotyczy podwyżek w Google Maps.

Kiedy?

16 lipca 2018r Google wprowadzi poważne obostrzenia w korzystaniu z Map Google. Obecnie, tj. od 11 czerwca, trwa etap przejściowy, pozwalający wdrożyć i zapoznać się ze zmianami aktualnym użytkownikom i developerom.

Idea zmian

Google Maps istnieje od 13 lat (!!!) Idea ułatwienia ludziom życia! Sprawdzona! Działająca! Dla większości użytkowników bezpłatna, dla pozostałych tania: firmy mają do dyspozycji 25 000 bezpłatnych wyświetleń dziennie. Po przekroczeniu tego limitu należy zapłacić 50 centów za każde kolejne 1000 połączeń API. To wpłynęło na rozwój i popularność. Za którą poszła dominacja. Google zdeklasowało konkurencję, uzależniając od siebie miliony użytkowników. Jednak czy to przez zachłanność korporacyjnego giganta czy bezwzględne prawo rynku od 16 lipca 2018 roku to się zmieni! Google będzie wysysał z nas także przez Mapy haracz za istnienie w sieci.

Google Maps

Co się zmieni?

Obecne 18 odrębnych API zostanie przekształcone w 3 podstawowe produkty: Maps, Routes, Places.

Kolejną zmianą to konieczność podania w Google Cloud Platform numeru karty kredytowej (obciążanej na bieżąco kosztami wykorzystania produktów Google), a wszystko po to, aby otrzymać ważny klucz upoważniający do korzystania z API map Google.

Zostaną też usunięte plany Standard i Premium – od 16 lipca br. każdy będzie miał dostęp do wsparcia klienta, na co, do tej pory, mogli liczyć wyłącznie użytkownicy Premium (to na +).

Google uspokaja: wg ich wyliczeń większość użytkowników będzie mogła nadal korzystać z API Google Maps za darmo, gdyż miesięczny limit bez obciążania karty wynosi 200 dolarów.

I co? I wielkie… MYDLENIE OCZU. Opłaty za Mapy Google wzrosną średnio o 1300-1500%.
Przewidziany przez Google darmowy limit 200 dolarów wystarczy dla 28000 wywołań map miesięcznie (dotychczas było to 25000 wywołań map DZIENNIE!!!)

Szczegóły nowego cennika: https://cloud.google.com/maps-platform/pricing/sheet/
Informacje o zmianach: https://developers.google.com/maps/billing/important-updates

Konkluzja

Ich piaskownica – ich prawo! Aż łza się kręci w oku, jak konsekwentny jest to gigant, który najpierw osiąga dominację na rynku, aby potem z niego wyssać wszystko, co się da!

Pocieszyć się można faktem, że jeszcze przez kilka dni można za darmo testować nowe API. Potem albo podamy nr swojej karty kredytowej i będziemy się modlić, żeby nie być zbyt często odwiedzanym w mapach Google, albo, jeśli informacje płatnicze nie zostaną wprowadzone, na stronie zamiast mapy pojawi się komunikat o błędzie.

Zmiany nie dotkną Map Google w mobilnych aplikacjach natywnych.
Bezpłatnie będzie można też nadal korzystać ze zwykłego wyświetlania mapy na stronie, czyli stare (ale czy na pewno takie dobre?) „embed”.

Alternatywa

Jest ich kilka, jednak nasze Studio Języków Obcych, Reklamy i Marketingu „Profe Studio” poleca Open Street Map (www.openstreetmap.org)

Trzymajcie się klawiatur... zwłaszcza 16 lipca.

Hic!

Oceń ten artykuł
(0 głosów)