Blog Profe Studio

Relacja z przerażającej imprezy w Profe Studio

Napisał
28-10-2018
Dział: Imprezy
Czytany 214 razy

W sobotnie popołudnie, w powoli zapadającym zmroku w naszym Profe Studio rozpoczęło się najbardziej przerażające przyjęcie tego weekendu.

Tego feralnego sobotniego dnia, pod numer 36 przy ulicy Reymonta w centrum Radomska przybyły stwory nie z tego świata, rozpoczynając od wampirka, przez zombiaki, goule, topielice i mroczne zjawy, na wilkołakach i kościotrupach kończąc.

hallow2Witane w progu przez zalatującego piżmem, z lekka wyliniałego hrabiego D. rozlazły się z budzącymi trwogę odgłosami. Wkrótce po wybiciu pełnej godziny rozpoczęły się obezwładniające w swej potworności tańce, zabawy i łamigłówki… potworne wycia, piski, chichoty dobiegały z każdego kąta studia. Z którejś z tylnych sal dochodziło potworne mlaskanie, gulgotanie i przełykanie, a także co jakiś czas bekanie…

Potworna topielica tatuowała i malowała nieokrzesaną zbieraninę stworów przy grzechoczącym odgłosie gry w upiorną piłkę nożną. Jedynie dobra wróżka próbowała połatać te sfatygowane rozkładem zwłoki, w czym bardziej lub mniej skutecznie przeszkadzała jej zła czarownica z czarnym balonem!

Co jeszcze się tam działo..?

A co się tam nie działo! Łańcuchy dzwoniły. Upiory wyły. Film "Coco" odtwarzał się na pobielałym od kurzu starym telewizorze. Brzuchy pęczniały od samych najokropniejszych najokropieństw. Czas wolno upływał, co jakiś czas przerywany błyskiem flesza horrorystycznej fotobudki…

Gdy rodzice przybyli po swoje potworki podstarzały hrabia D. dychał jeszcze.

Mówi się, ze niedługo...

Dziękujemy wszystkim za najfajniejszą, najbardziej kolorową, pełną nieskończonych pomysłów zabawę tego weekendu!

Do zobaczenia następnym razem!

Profe Studio czyli MY!

Więcej w tej kategorii:
Oceń ten artykuł
(0 głosów)